Najbardziej wartościowe są te, w których podstawą są warzywa. Warto takie dania spożywać każdego dnia i sprawdzać, które z nich najbardziej smakują dziecku. Pod koniec gotowania można zagęszczać je nabiałem – śmietanką, jogurtem, a nawet kefirem lub mlekiem. W większości przypadków dziecko tego nie poczuje. Zasady diety niskobiałkowej. Główną zasadą diety niskobiałkowej jest konieczność ograniczenia białka w diecie, do jak najniższego poziomu. W ciągu doby nie powinno się przekraczać dawki wynoszącej – 40-50 g, czyli na kilogram masy ciała to około 0,6-0,7 g. Co ważne trzeba postawić na pełnowartościowe źródło białka, a Ziemniaki, cebulę i marchewkę obieramy. Wszystkie warzywa ścieramy na tarce (ja używam robota ale można na ręcznej o drobnych oczkach). Warzywa umieszczamy na sitku na 10-15 minut aby pozbyć się z nich wody (wtedy placki będą chrupiące). Wodę wylewamy a do masy warzywnej dodajemy jajko i mąkę ziemniaczaną. Dla niektórych jednak wprowadzenie takiego menu pozostaje w sferze marzeń, a na co dzień skupiają się na tym, jak w ogóle nakłonić dzieci (a często nawet samych siebie) do spożywania większej ilości warzyw i owoców. O ile z tymi drugimi na ogół nie mamy problemów, warzywa w diecie mogą stanowić wyzwanie. Praktyczne porady, jak radzić sobie z niejadkami. Nie zmuszaj dziecka do jedzenia. Rozmawiaj. Podawaj posiłki w regularnych porach dnia. Unikaj przekąsek między posiłkami. Daj dziecku wybór. Staraj się podawać dziecku różne potrawy, aby jedzenie nie było nudne. Zachęcaj dziecko do próbowania nowych smaków. Bez względu na to, co wybierzesz, do zrobienia ok. 4 sztuk pizzy średniej wielkości będziesz potrzebować: 400 g pomidorów z puszki lub 400 ml passaty, 1 ząbek czosnku, 1 łyżka oliwy z oliwek, 1 łyżeczka oregano, sól i pieprz do smaku. Przygotowanie sosu pomidorowego na pizzę zaczyna się od podsmażenia czosnku na oliwie na lekko . Matka musi być nie tylko specjalistą od karmienia, usypiania czy czytania bajek, ale też od specem od reklamy. Bo jak inaczej ma poradzić sobie z bombardującymi nasze dzieci reklamami słodyczy i kolorowych napojów. Przy kolorowych opakowaniach żywności „dla dzieci” zdrowe, prawdziwe jedzenia jak kasze, owoce i warzywa wydają się dziecku mało atrakcyjne. Przypominam, że w uaktualnionej wersji Piramidy Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej warzywa i owoce znalazły się na jej podstawie (zaraz nad ruchem fizycznym), a co nie powinno być zaskoczeniem nie ma tam w ogóle czekolady, batonów czy ciastek, które nie powinny się znaleźć w zdrowym menu dorosłego, a co dopiero dziecka. Warzywa mają mało kalorii, za to dużo błonnika, witamin, mikro i makroelementów. Są bardzo wartościowe, dlatego warto zadbać o to, by gościły jak najczęściej na talerzach naszych pociech. Zwykle nie ma problemu z namówieniem dzieci do zjedzenia słodkiego serka, naleśników, makaronu czy chleba, ale gorzej jest często z jarzynami (wyjątek stanowią oczywiście ziemniaki, które uwielbiają wszystkie dzieciaki). Najgorsze co można zrobić, to uznać, że dziecko nie lubi warzyw i przestać mu je podawać. Żeby polubić dany produkt lub danie, maluch musi czasem spróbować go kilkanaście razy (niektóre źródła mówią nawet o 30 podejściach). Nie warto się zniechęcać. Podtykajmy dziecku warzywa jak najczęściej, a jeśli to konieczne włączajmy je do jego diety podstępem. Na pewno się to opłaci, bo nasze dzieci będą dzięki temu zdrowsze. JAK ZACZĄĆ? Już na etapie rozszerzania diety podsuwajmy dzieciom różne warzywa do spróbowania. Pomimo tego, że jeszcze dobrze nie gryzą, mogą już próbować nowych smaków. Nawet jeśli długo plują twardymi kawałkami rzodkiewki czy skórką pomidora, w końcu nadejdzie dzień, gdy będą się nimi zajadać. Od małego zaczynajmy przyzwyczajać dzieci do obecności warzyw na ich talerzu. Jeśli nie akceptują kanapki z pomidorem, to połóżmy pomidora obok chleba. Jeśli maluch jest nieufny co do sałatek, to dajmy im pokrojone warzywa, jeszcze zanim połączymy je z sosem. Pamiętajmy, że dzieciom gusta szybko się zmieniają. Raz faworytem jest marchewka, innym razem zielony groszek (jest świetny do nauki chwytu pęsetowego dla niemowląt). Ulubiony ogórek za tydzień może być ble, a nagle zainteresuje je zielona sałata, której wcześniej nie chciały jeść. Tak częste zmiany wymagają cierpliwości i elastyczności od strony rodzica. Podawajmy dzieciom warzywa w różnej formie, żeby sprawdzić ich preferencje. Dla maluchów marchewka jest za twarda do gryzienia, ale mogą polubić startą marchewkę lub pieczoną w piekarniku. Maluchom może być ciężko pogryźć liście szpinaku, ale zmiksowane w koktajlu nie sprawią im najmniejszych trudności. Staraj się wyrobić w sobie nawyk podawania częściej warzyw i owoców. To zawsze lepsza przekąska między posiłkami niż coś słodkiego. Nie wyrzucaj sobie jednak, gdy nie każdy dzień będzie pod tym względem idealny. Nawet jeśli jednego dnia nasz maluch zje więcej pieczywa czy słodyczy (np. podczas wizyty u teściów), a zabraknie w jego menu warzyw, następny dzień możecie zacząć od warzywno-owocowego smoothie. Zaopatrzmy się w książkę o warzywach i owocach. Gdy moja córka nie chce spróbować nawet zupy, wyciągam jedną z moich wegetariańskich książek kucharskich z masą zdjęć i szukamy warzyw, które są w danej zupie. Zwykle wtedy z ciekawością sięga po łyżkę. Pozwólmy starszym dzieciom pomagać w zakupach. Jeśli same wybiorą warzywa w warzywniaku jest większa szansa, że się na nie skuszą. Podobnie działa pomoc w gotowaniu. Jeśli nawet dziecko włącza tylko przycisk blendera, chętniej wypije przyrządzony z jego udziałem koktajl. Pomoc w zakupach i gotowaniu można wykorzystać do mówienia im o wykorzystanych produktach i zdrowym odżywianiu. Zmień własne nastawienie. Zamiast zapamiętanego z naszego dzieciństwa “Zjedz przynajmniej kotleta”, powinniśmy zachęcać dziecko do tego, by chociaż spróbowało surówki. Tak naprawdę w dzisiejszych czasach jemy za dużo białka niż za mało. Łatwiej dorobić się niedoborów witamin niż białka. Staraj się wytworzyć dobrą atmosferę wobec jedzenia warzyw. Niech nie kojarzy się to dzieciom z przymusem i tym, że jest to zdrowe (źle się to im kojarzy). Pokażmy im, że warzywa można podać w różny sposób i że są one po prostu smaczne. Przede wszystkim sami dawajmy dzieciom przykład. Dzieci nie rzucą się na brokuły gotowane na parze, jeśli rodzic w tym czasie podjada frytki z keczupem. Niech wprowadzanie zdrowych nawyków dzieciom wiąże się też z wprowadzaniem tych nawyków w przypadku całej rodziny. Wszystkim wyjdzie to na zdrowie, a przy okazji poszerzy kulinarny repertuar. POMYSŁY NA WARZYWNE DANIA Warzywa na parze to jeden z moich ulubionych pomysłów na obiad, gdy nie mam dużo czasu. Zwłaszcza jeśli korzysta się z mrożonek, taki posiłek wymaga minimalnego nakładu pracy. Wystarczy wrzucić jarzyny do parowara czy specjalnego garnka i obiad robi się właściwie sam. Parować można najrozmaitsze warzywa – ziemniaki, marchewkę, fasolkę szparagową, szparagi, groszek zielony, brokuły, kalafiora, brukselkę, ale także selera czy czosnek (jest naprawdę pyszny). Jeśli chcemy do obiadu podać ziemniaki, zróbmy je na parze, dorzucając rozmaite jarzyny, najlepiej w różnych kolorach. Dzieci lubią mieć wybór. Dodatkowo niektórym może odpowiadać, że widzą dokładnie co jedzą (podobnie jest z nie miksowanymi zupami). Moje chętnie wybierają te warzywa, które im bardziej pasują. Jeśli obawiamy się, że dziecko tylko ziemniaki, spróbujmy podać najpierw inne warzywa, a potem dodajmy ziemniaki. Jest większa szansa, że spróbuje wtedy innych smaków. Podobnie można przygotować pieczone warzywa (polecam zwłaszcza frytki z batata). Wiele dzieci, które dziobie w talerzu zupy, by nie natknąć się na nielubiany seler czy wyłowić ziemniaki, polubi zupy-krem. Można w nich przemycić mniej lubiane warzywa. Są gęstsze i lepiej się je mniejszym maluchom, które dopiero uczą się posługiwać łyżką. Tak naprawdę można zmiksować każdą zupę. Jeśli nasz maluch nie chce jeść zupy, możemy zaproponować jej zmiksowanie. Może taka forma bardziej go przekona. Pyszny jest krem z buraków (lub zmiksowany barszcz ukraiński), zielonego groszku, dyni czy cukinii. Fajnym dodatkiem takich zup są owoce, które dodają słodkości zupie. Może to być dodatek jabłek, gruszek czy śliwek suszonych. Dodatkową atrakcją może być posypanie zupy grzankami, gotowanym ryżem lub kaszą jaglaną, orzechami czy nawet pestkami granatu. Zupa dyniowo-pomidorowa z ryżem Na spacer lub jako przekąska podczas zabawy czy oglądania telewizji można przygotować do podgryzania pokrojone w słupki lub mniejsze kawałki warzywa – marchewkę, kalarepkę, ogórka, selera naciowego, a także pomidorki koktajlowe czy rzodkiewki. Jest spora szansa, że dziecko zaaferowane zabawą mimochodem zje podetknięte mu pod nos przysmaki. Przygotowanie samemu zdrowych przekąsek, gdy wychodzimy z domu, eliminuje potrzebę wyskoczenia przy okazji spaceru do sklepu, gdzie dzieci kuszą chipsy czy batoniki. Dla mniejszych dzieci atrakcją jest samo jedzenie w innym miejscu czy z kolorowego pojemniczka. Oczywiście dzieci muszą już dobrze radzić sobie z twardszymi kawałkami. Smoothie to jeden z moich ulubionych sposobów na zwiększenie ilości warzyw zjadanych przez moje dzieci. Nawet gdy są chore czy ząbkują, nie zdarza im się odmawiać wypicia koktajlu. Do koktajlu można dodać awokado, marchewkę, dynię, cukinię, ogórka, seler naciowy, zielone liście (pietruszkę, szpinak, sałatę czy jarmuż), ale nawet kapustę czerwoną, zielony groszek czy brokuła. Najlepiej zacząć od warzyw o mało intensywnym smaku typu szpinak, cukinia czy awokado. Najłatwiej zamaskować smak jarzyn przez dodanie do koktajlu kakao, mango czy borówek. Koktajl z awokado, bananem i cukinią Jesienny koktajl z dynią i gruszką Smoothie ze szpinakiem i brzoskwinią Pomarańczowy koktajl z papają i marchewką Podobnie jak w przypadku koktajli możemy dodać warzywa do przygotowywanego przez nas soku. Najlepiej użyć do jego zrobienia wyciskarki wolnoobrotowej. Do ulubionego owocowego soku naszego malucha można dorzucić przynajmniej marchewkę i nie wpłynie jej dodatek znacząco na kolor czy smak. Ja najbardziej lubię wyciskać soki z kilku składników i wtedy żaden ze smaków nie jest dominujący. Z warzyw dodaję do nich marchewkę, buraka, seler naciowy, kapustę białą lub czerwoną, a także zielone liście. Rzadziej ogórka, bo sama nie przepadam za jego smakiem w soku. Na osłodę dodaję jabłka, pomarańcze, gruszki czy ananasa. Nasze maluchy też mają własne upodobania, więc warto próbować z różnymi kombinacjami smakowymi. Mój syn na przykład długo nie przepadał za sokami z dodatkiem grejpfruta. Awokado można jeść na ostro i na słodko. W tej drugiej wersji można je dodawać nie tylko do koktajli, ale także do owsianki czy śniadaniowej kaszy jaglanej. Jednym z moich odkryć jest czekoladowy krem z dodatkiem awokado. Jeśli namoczymy wcześniej daktyle lub użyjemy do niego miodu, możemy go zrobić dosłownie w trzy minuty, nawet między przewracaniem naleśników i mamy świetne smarowidło do nich. Można nim też smarować pieczywo, gofry, muffiny, a nawet przełożyć nim torta. Czekoladowy budyń jaglany z wiśniami Domowy czekoladowy krem do kanapek i naleśników Jeśli jedzenie warzyw przez dziecko ogranicza się do zupy, pomidora na kanapkę i surówki do obiadu, to jest to niewystarczająca ilość. Nie da się w ten sposób podać mu pięciu porcji warzyw. Musimy poszerzyć własne horyzonty i wprowadzić mniej typowe, warzywne dania. Prawdziwą skarbnicą pomysłów są blogi wegetariańskie, a przede wszystkim wegańskie. Każdy wie, że można zrobić kanapkę z serem żółtym, ale można też zrobić do niej guacamole, pastę z batata czy zielonego groszku. Sos do makaronu nie musi być pomidorowy, wiele dzieci bardzo lubi makaron z pesto, którego podstawą są orzechy lub nasiona oraz zielone liście (mogą być praktycznie każde – natka pietruszki, marchewki, jarmuż, szpinak czy botwinka). W pizzy, wytrawnych muffinach lub tarcie można przemycić sporo warzyw. Marchewkę czy cukinię można dodać do ciasta na placki ziemniaczane. Gnocchi można zrobić na bazie lub z dodatkiem batatów. Słodkie ziemniaki, cukinia lub kalafior nadają się też na spód do pizzy. Ekstra warzywa można dodać też do modnych teraz burgerów. Świetnie w tej roli sprawdzą się kalafior, marchewka czy burak. Jeśli zapakujemy je do bułki z ulubionym sosem dziecka, to będzie zachwycone. Burgery buraczano-fasolowe Jest też wiele fantastycznych przepisów na słodkości z dodatkiem warzyw. Ciasto marchewkowe znają na pewno wszyscy. Tak naprawdę wszystkie warzywa korzeniowe mogą być dodatkiem ciast czy ciasteczek. Przede wszystkim brownie jest wyjątkowo wdzięcznym pod tym względem ciastem, bo czekoladę kochają wszystkie dzieci, a przy okazji mogą zjeść buraka, marchewkę czy batata. Wyjątkowo wdzięcznym warzywem, które świetnie spisuje się ostro jak i na słodko jest dynia. Można też spotkać się ze słodkościami z dodatkiem cukinii, awokado czy korzenia pietruszki. Kakaowo-marchewkowe ciastka owsiane Cukiniowo-kakaowe gofry z płatkami owsianymi Tort dyniowy Babeczki pietruszkowo-pomarańczowe (bez glutenu i cukru) Przekonywałam Was wielokrotnie, że warzywa i owoce powinny stanowić przynajmniej połowę naszego codziennego jadłospisu, z przewagą warzyw. Takie są założenia specjalistów i rekomendacje WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) i IŻŻ (Instytutu Żywności i Żywienia). Niestety z kilkunastoletniej pracy z pacjentami wiem, że z praktyką bywa rożnie. Wiele osób nie spożywa rekomendowanej ilości warzyw i owoców, a największe braki są wśród najmłodszych. Dorosłych można próbować przekonać powołując się na zalecenia, ale z dziećmi sprawa nie jest już taka prosta. Wszyscy rodzice wiedzą, że należy zadbać o odpowiednie odżywianie dziecka, któremu nie może zabraknąć cennych składników odżywczych, witamin i minerałów. Już od najmłodszych lat należy przekazywać naszym pociechom zdrowe nawyki żywieniowe, a także zadbać o dietę, której podstawą będą posiłki bogate w warzywa i owoce. Ale jak „przemycić” te zdrowe produkty do codziennego jadłospisu oraz zachęcić dziecko, które nie lubi większości warzyw i owoców? Dzieci są bardziej wymagającymi konsumentami niż większość dorosłych, dlatego należy o tym pamiętać podczas przygotowywania dla nich posiłków. Kolorowe i apetyczne dania zachęcają dzieci do jedzenia. Warto poświecić nieco więcej czasu i podać obiad czy kolację w ciekawej formie – możemy pobawić się jedzeniem i ułożyć z warzyw zwierzątko/domek, a następnie zachęcić malucha do skonsumowania swojego „dzieła”. Dobrym sposobem jest także wspólnie gotowanie. Każdy rodzic może poprosić dziecko, aby pomogło mu podczas przygotowywania posiłków, jak np. sałatkę owocową. Może być to doskonały sposób na spędzenie wspólnego czasu, a przy okazji rozbudzenie w dziecku ciekawości do nowych produktów spożywczych i chęci ich spróbowania. Zdrowe produkty można także „przemycić” miksując je w zupie czy puree, a także włączając je do ulubionych potraw dziecka, jak np. w farszu do pierożków czy naleśników. Jeśli nasza pociecha chętniej jada mięso niż warzywa, polecam dodać jarzyny do kotlecików, albo ulubione mięsko udusić w warzywnym sosie, czy też przygotować mięso faszerowane warzywami, np. w postaci roladek. A może to jajko jest produktem, które Twoje dziecko chętnie zjada? Wtedy przyrządź omlet z owocami lub warzywami. Do sałatek możesz dorzucić nie tylko warzywa, ale także i owoce (np. czereśnie, maliny, jabłka, gruszki, truskawki). Większość dzieci lubi makarony, więc wykorzystaj to i zrób „makaron” z cukinii lub marchewki z ulubionym sosem. Bardzo dobrym sposobem włączenia warzyw i owoców do diety dzieci są koktajle. Polecam, aby zmiksować ulubione produkty z tymi mniej lubianymi. Możesz też zrobić koktajl na bazie mleka, jogurtu, kefiru i różnych sezonowych owoców, słodzony np. miodem. W taki sam sposób możesz również przygotować zupy. Pamiętaj, że jeśli Twoja pociecha przy pierwszej próbie nie rozsmakuje się w jakimś produkcie, nie należy się poddawać, lecz podać warzywo czy owoc w innej formie. Eksperymentuj w kuchni i zachęcaj do tego swoje dziecko. W ramach inspiracji polecam stronę kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!” i przygotowane przeze mnie przepisy z wykorzystaniem polskich, sezonowych warzyw i owoców. Działanie sfinansowane ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Jedzenie przez dzieci pięciu porcji warzyw i owoców w ciągu dnia wymaga od nas niekiedy sporej gimnastyki. Maluchy wyraźnie manifestują swoją niechęć do ich spożywania, a my wszelkimi sposobami próbujemy ich do tego nakłonić. Niestety nasze próby często kończą się niepowodzeniem, a my załamujemy ręce. Warto więc zastanowić się, czy istnieją sposoby, które pomogą nabrać dziecku apetytu na te wartościowe produkty? „By niejadek zjadł obiadek”… Podobno nie ma rzeczy niemożliwych. Potrzeba tylko trochę sprytu i kreatywności aby z talerza Twojego malucha zniknęło wszystko to, co potrzebne do jego prawidłowego rozwoju. W pierwszej kolejności należy trzymać się kluczowej zasady, aby dziecka do niczego nie zmuszać. Wykorzystując wszelkie znane Ci metody, zachęć je do próbowania nowych rzeczy, unikając przy tym nadmiernego nakłaniania do spożywania produktów, na które w danej chwili nie ma ochoty. Przecież nic się nie stanie, jeśli dziecko czegoś nie zje, a akceptując ten wybór unikniesz jego awersji do danego jedzenia. Skuteczny kamuflaż Spróbuj przygotowywać posiłki w fantazyjny sposób opierając je o kolorowe produkty. Na talerzu możesz ułożyć z warzyw i owoców wymyślne buźki lub wzorki, zachęcając tym samym dziecko do sięgania po coś co go zaciekawi. Dobrym rozwiązaniem może być też podawanie warzyw pokrojonych w słupki i polanych sosem na bazie jogurtu naturalnego. Czasem wystarczy mała zmiana, aby dziecko zaczęło traktować dany posiłek jako coś nadzwyczaj przyjemnego. Jeśli jednak wciąż wykazuje niechęć do warzyw i owoców w czystej postaci, warto zacząć przemycać je w gotowych daniach np. kotletach, zapiekankach, tartach, deserach, omletach itp. Świetnie sprawdzą się także smoothies – dziecko zamiast mieszaniny kilku produktów, zobaczy koktajl o gładkiej, delikatnej i jednolitej konsystencji, który na dodatek będzie wyróżniać się swoim pięknym kolorem. Warto również zaangażować malucha w proces przygotowywania posiłków. Dzięki temu będzie mógł brać udział w tworzeniu dla siebie smakowitego dania, a Ty nie będziesz miała problemu z przekonaniem go do zjedzenia tego co sam przyrządził. Bierz pod uwagę również fakt, że dziecko czerpie przykład z rodziców. Stanowisz dla niego autorytet, dlatego jeśli będziesz jadła daną potrawę ze smakiem, maluch pójdzie w Twoje ślady i również zje to, co zostało mu podane. Wyrabianie od najmłodszych lat zdrowych nawyków żywieniowych, będzie rzutować na sposób odżywiania Twojego dziecka w przyszłości. Jeśli od samego początku nauczysz go dokonywać prawidłowych wyborów, nie będziesz musiała martwić się o jego zdrowie. Pamiętaj, że zbilansowana dieta Twojego malucha, pomoże w dostarczeniu wszystkich niezbędnych witamin i składników odżywczych, które zapewnią mu prawidłowy rozwój i energię każdego dnia. Więcej o zdrowej zbilansowanej diecie dowiesz się z portalu Dietmap. Skażone mięso w polskich sklepach! Sanepid alarmuje Do Polski trafiło mięso skażone szkodliwą dla zdrowia substancją. Oto lista sklepów, w których można było je kupić. 22 sierpnia Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku wydała komunikat dotyczący drobiu skażonego fipronilem. Na oficjalnej stronie sanepidu opublikowano listę sklepów, do których trafiło skażone mięso. Lista sklepów ze skażonym mięsem Pod koniec lipca do Polski trafiło prawie 5 tysięcy brojlerów pochodzących z ferm drobiu, w których stosowano toksyczny, szkodliwy dla zdrowia fipronil. Mięso było w sprzedaży od 1 do 6 sierpnia 2017 roku. Lista sklepów opublikowana przez sanepid: Skażone fipronilem tuszki drobiowe, które zostały zakupione przez firmę "Star Drób" z Malborka, trafiły do tych sklepów: Józef Zaborski Zakład Uboju Żywca Sklep Mięsno-Wędliniarski, ul. Dworcowa 7, 82-100 Nowy Dwór Gdański Przedsiębiorstwo Handlowe "VABANK" Sp. z ul. Chopina 20, 82-300 Elbląg Przedsiębiorstwo Handlowe "VABANK" Sp. z ul. Broniewskiego , 82-300 Elbląg Słowik Anita Firma Handlowa SO-DRÓB 2, ul. Hanki Ordonówny 11A, 14-100 Ostróda PHU Paweł Zawiliński Sklep Nr 1,ul. Bursztynowa 21, 82-100 Nowy Dwór Gdański PHU "JOANNA" Joanna Kowalska, 83-135 Dąbrówka 1 Zakład Mięsny Kawscy Sp. j., Różnowo 7a, 14-240 Susz Przedsiębiorstwo Handlowe "JAGA" Kamil Kurs, ul. Ogrodowa 42J, 14-400 Pasłęk Firma Handlowo-Usługowa "ANGEL" Roman Gorecki, ul. Tadeusza Kościuszki 116, 83-200 Starogard Gdański Skażone fipronilem tuszki drobiowe, które zostały zakupione przez Hurtownię Drobiu "Olma " ze Starego Dzierzgonia trafiły do tych sklepów: Sklep Mięsny GRZES Grzegorz Jabłoński, ul. Kopernika 20a, 14-200 Iława Masarnia JABŁOŃSCY Sp. j., ul. Kard. St. Wyszyńskiego 16, 14-200 Iława Przedsiębiorstwo Transportowo-Handlowo-Usługowe Tomasz Okulski, ul. Traugutta 39, 82-440 Dzierzgoń Masarnictwo SINKO Sp. z ul. Traugutta 39, 82-440 Dzierzgoń Zobacz także: ... Problem dzieci, które nie jedzą warzyw jest powszechnie znany. Istnieje wiele sposób na niejadka. Jak sobie poradzić z tym problemem? Oto odpowiedź. Data dodania: 2016-03-09 Wyświetleń: 783 Przedrukowań: 0 Głosy dodatnie: 0 Głosy ujemne: 0 KOMENTARZ Licencja: Copyright - zastrzeżona Jak podać warzywa, by spotkały się z uznaniem dziecka? Gołąbki z warzywami Zamiast mięsa mielonego możemy zrobić delikatne gołąbki z warzywami. Wystarczy zmielić groszek, cebulkę i ziemniaki i doprawić je, a następnie masę połączyć z ugotowanym ryżem. Zawijamy je w liście kapusty, po czym dusimy pod przykryciem w sosie pomidorowym. Komponowanie posiłków dla dziecka nie jest prostą sprawą, jednak w takiej odsłonie z pewnością się spodoba. Kotleciki z warzywami Warzywa można z łatwością przemycić w kotletach mielonych, pulpetach np. robiąc kotleciki z tartą marchwią i papryką. Pysznym rozwiązaniem są też kotleciki z selerem lub selerem naciowym. Warto wybierać mięso drobiowe – kurczaka lub indyka – delikatne mięso jest bardzo smaczne i z pewnością przypadnie dzieciom do gustu. Pizza z warzywami Które dziecko nie lubi pizzy? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Możemy w prosty sposób przemycić warzywa do jedzenia – po prostu kładąc je na pizzy i chowając pod serem. Dziecko na pewno nie zaprotestuje. Risotto z warzywami Zrobienie pysznego risotto z sosem to kolejny trick na przemycenie warzyw. Wystarczy podsmażyć paprykę, pomidory, cebulkę, a na koniec zmiksować sos. Dodajemy do niego pierś z kurczaka i jest pyszny obiad. To samo można zrobić z sosami do makaronu, Zupy krem i sosy Dla dzieci, które nie lubią grudek w jedzeniu i wolą aksamitnie gładkie zupy idealną opcją będzie zupa krem. Robimy dowolną zupę lub sos do makaronu i miksujemy je na gładką masę. Dzięki temu dziecko nie widzi warzyw tylko pyszny posiłek i tym chętniej sięgnie po widelec lub łyżkę. Placki i pierożki Pierożki można nadziać ziemniakami, ale można też dodać inne rzeczy. Dziecko będzie zainteresowane ciastem w kolorze zielonym – możemy takie wykonać dodając szpinaku. Do środka z kolei włożymy farsz z serem, kurczakiem i pomidorami. Dodatki są dowolne. Można też przemycić odrobinę warzyw dodając je do ciasta naleśnikowego autor: Marta Czerwińska - studentka dziennikarstwa Licencja: Copyright - zastrzeżona

jak przemycić warzywa w diecie dziecka